niedziela, 21 września 2008

Jak dobrze wstac, skoro swit...

Oczywiscie, jesli mnie sytuacja nie zmusi, nie wstane rano, nie ma takiej opcji, ale niestety blogiego dnia panskiego (doslownie, bo w niedziele) wymyslili sobie to cale 'blow down' i musialam wstac o nieboskiej godzinie 7:30 coby sie ewakuowac z mieszkania. No i ok. Zebralam sie jakos, super ze pogoda dopisala i 5h wloczenie sie poza domem okazalo sie nie lada przyjemnoscia:D i nawet udalo mi sie zobaczyc colapse of broomhouse view, niestety aparat nie zdazyl zarejestorowac momentu burzenia, trudno sie dziwic (malo wprawny fotograf+3sekundowy akt destrukcji). Jedyne co sfotografowalam, to chmura popiolu i dymu unoszaca sie w kierunku pln-wsch (czyli nie w kierunku mojego lokum;D ). A sam wybuch, no napawde moment, bach bach, bum bum i po budynku;)




No i widok po calej wielkiej akcji wprost z mojego okienka:D










Skoro juz wstalam, postanowilam wykorzystac piekna niedziele i zwiedzic nastepne partie miasta. Wsadzilam sie w pierwszy autobus, jaki jechal najblizsza dostepna dla ruchu ulica i wyladowalam na Ocean Terminal, brzmi imponujaco, ale pierwszy widok mnie nie szczegolnie zachwycil...;]




Ale potem bylo juz znacznie lepiej, mam wrazenie, ze niebo w Edim jest inne niz w polsce, chmury jakos tak lekko poszarpane i jasniejace, czyz nie...?




I mega ogromny statek, czy jakkolwiek sie to nazywa, tankowiec, platforma, no nie wiem, ale niezle:D




A na burcie oznaczniki poziomu wody w morzu (zatoce?), poziomu zanurzenia? sama nie wiem, ktos wie?





Nastepny obiekt: Yacht Brittania. Jedno zjecie od przodu. Wlasnie sie dowiedzialam ze moglam wejsc na taras widokowy i miec lepszy punkt widzenia na jedna z wiekszych (ponoc) atrakcji edynburskiego wybrzeza, ale nie zrobilam tego z niewiedzy swojej, wiec na razie tylko takie ujecie;)




W tle nowe zabudowania - jaka to skomentowalam na n-k: New Manhattan:D czyz nie wyglada?



A dalej w tle horyzont z polami uprawnymi, no i znow sie czuje jak w polsce:D





Stare, nieuzywane, zamkniete molo? ( and photo made by samowyzwalacz :P )


I oczywiscie troche komercji, czyli Shopping Mall zwany Ocean Terminal, a jakze...


Po zwiedzaniu poczulam glod, w Lidlu nie moglam sie zdecydowac co takiego sobie kupic, zeby zjesc right now right here i stalam bezradnie przed polka z pieczywem przegladajac po kolei szkockie wypieki, az tu podchodzi do mnie starsza babcia, mowiac ze to cos (trzymalam wlasnie w rece cos a'la nasze racuchy w plastikowej hermetycznej torbie) jest lovely jesli toasted, heh. Wiec mowie ze szukam czegos zeby zjesc teraz, bo jestem strasznie glodna, wiec ta raz dwa wyszperala mi costam (scotisch pancakes) i mowi, ze to jest dobre i na cieplo i na zimo jako przekaska. No dobra, no to dawaj, zobaczymy... Wzielam Scotish Pancakes i do tego napoj, ktory jak zauwazylam na mojej petrol station jest bardzo popularny wsrod szkockiej spolecznosci (wiec postanowilam sprobowac) i powedrowalam do Princes Garden pod fontanne, zeby spozyc moje wspaniale szkockie sniadanie. No i wlasnie taki widok towarzyszyl niedzielnemu sniadaniu poza domem;D

Aham, dodam, ze szkockie mini-nalesniczki byly nieziemsko slodkie i juz po 3 (a bylo ich w opakowaniu 6) mialam serdecznie dosc, a w dodatku pomaranczowy napoj IRN-Bru okazal sie rownie nieziemsko slodki i chemiczny, wiec po zjedzeniu sniadania jedyna moja mysla i nadzieja byl powrot do domu i zjedzenie czegos normalnego... Mrozona pizza z dodatkim polskiej suchej zywieckiej - to bylo to;)


Ok, a na koniec zdjecie szkockiego przejscia dla pieszych: jak widac, czyli w zasadzie nie widac - pasow nie ma, sa male metalowe (czy tez stalo-podobne) kwadraciki, w kolorze asfaltu, wiec na zdjeciu to ich praktycznie nie widac i mimo to, 'all pedestrians' czuja sie bezpiecznie i nie maja oporow, zeby przechodzic na czerwonym.




Koniec wywodow na dzis, choc wieczor byl rowniez obfitujacy w wiele wrazen, sily jednak sie wyczerpaly i organizm mowi CHCE ISC SPAC (wreszcie mi to mowi przed 2 a nie przed 4:00 ;)

1 komentarz:

  1. Te oznaczniki na bucie to są po to żeby panowie na statku wiedzielu ile statek może się maksymalnie zanurzyć i jak go załadować w zależności od regionu i wody w której pływa (woda słodka, letnia, zimowa, tropikalna, alkoholizowana ;) etc).

    xx Jo (Akademia Morska Szczecin)

    OdpowiedzUsuń