...enjoy the silence...
...enjoy the beauty...
Schodkami w dol, znikaja piekne widoki, ale ale, po drodze widzialam fascynujaca brame cmentarna, wiec dla pozostania w uniesieniu postanowilam pozwiedzac stare groby. I byloby ok, bo Old Calton Cemetery miesci wiele zabytkowch grobowcow wielu wybitnych ludzi, ale cisze i nastroj cmentarza psula banda dzieciakow emo, miejsce wybraly sobie idealne - emo kids i cmentarz - nie wyobrazam sobie lepszego polaczenia. Ale szczerze powiedziawszy to balam sie, ze dla wyrazenia swojego 'emowego' buntu czy jakiejs niezidentyfikowenej ideologii moge stac sie ofiara zmalowanych i wyfarbowanych nastolatkow, wiec szybko sie zmylam. W sumie byl srodek dnia i w dodatku nie takiez znowu odludzie, ale dziwnie sie czulam widzac ich biegajacych z patykami i krzyczacych nie bardzo zrozumiale dla mnie rzeczy.
ROYAL MILE
Ciag ulic prowadzacy do Zamku Edynburskiego. Klasyka architektury Edynburga, takie moje osobiste wrazenie. Ciag kamienic po obu stronach, zabytkowe domy i koscioly, co pare metrow odchodza waskie uliczki, czasem majace postac stromych schodkow, wszystkie majace w nazwie Close. Urocze. I tak caly czas lekko w gore, az do bram zamku.
Aha, to co mnie jeszcze zainteresowlo bardziej, to The Hub - nazwa nic nie mowi, a budynek wywiera ogromne wrazenie. Jak sie pozniej doczytalam The Hub jest siedziba Festiwalu Edynburskiego, co wiecej to znaczy tez nie wiem:P
Po drodze zahaczylam tez o Scotch Whisky Heritage Centre, ale bez glebszego zwiedzania, Whisky Tour z probowaniem 5 rodzajow whisky cos ok 20£. Moze innym razem...;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz