wtorek, 23 września 2008

Pieknie, piekniej, najpiekniej...:)



Jak tu sie nie zakochac w tym miescie, jest urocze, a kiedy swieci slonce jest niewyobrazalnie piekne. I jeszcze w dodatku jest tu wszystko, jest mnostwo ciekawych zabytkow, potezna dawka zaskakujacej czasem architektury, jest morze i plaza, sa wzgorza i dzikie wziesienia. Zreszta, co tu pisac, trzeba zobaczyc...


Wybralam sie na przechadzke, pomylilam autobusy i wyladowalam troche nie tam, gdzie planowalam, ale tez warto bylo. Przeszlam sie cichymi, ladnymi uliczkami, a przy tych uliczkach zauwazylam ile ludzi mieszka pod ziemia, no naprawde, mieszkanie na pietrze zaczyna sie na poziomie ulicy, a ponizej, schodzi sie gleboko w dol, schodkami i gleboko w dole sa drzwi i jest mieszkanie, w ogole slonca tam chyba nie widza, co jednak nie przeszkadza hodowac kwiatkow i inncyh roslinek:


Jakas ciekawa brama, prowadzaca na targ jak wynikalo z opisu nad przejsciem, aczkolwiek zadnego targu po drugiej stronie nie znalazlam;P Za to znalazlam autobus, ktory mial mnie dowiezc w miejsce, w ktore chcialam sie dostac owego dnia.



Hollyrood Park oraz najwieksze wzniesienie w Edynburgu Arthur's Seat, ktore ponoc nie takie trudne do zdobycia, wiec postanowilam sprobowac:)
Pierwsze kroki w gore - widok od tylu na Palace Of Hollyroodhouse



A przede mna sciezka prowadzaca w gore:



W nieduzej odleglosci ukazuje sie wzgorze Calton Hill z antycznymi budowlami:


Dalej, nade mna ukazuja sie ruiny Kaplicy sw Alberta



I od drugiej strony. Majestetycznie pieknie. Blekit nieba, blekit morza, jezioro, skaly... aaaa:D


Next (zywe stworzenia z blizsza)

i zywe stworzenia z dalsza;)





No i idziem dalej w gore, czuje sie jakby miejsce to znajdowalo sie gdzies daleko w odleglej cichej krainie, a to przeciez niemal srodek miasta... Cien Arthur's Seat na polodowcowej dolinie (U-ksztaltna jak to nas uczyli na geografii ;)



Bez glebszych komentarzy, just look and enjoy:







I co to? kaluza, prosze panstwa, w ktorej odbijaja sie wszystkie kolory swiata oraz szczyt Arthur's Seat



I tak wyglada w normalnym ujeciu a nie do gory nogami:

Ponoc nazwa Arthur's Seat ma nieznane pochodzenie, i choc kojarzy sie z krolem Arturem raczej watpliwe, ze ma jakiekolwiek powiazanie z super znanym legendarnym wladca. Cheers!

1 komentarz:

  1. aaale slicznie! i pomyslec, ze tak malowniczo moze byc w miescie:)

    OdpowiedzUsuń