niedziela, 28 września 2008

Sobotnie spacerowanie ;)

Sobotni walk around po Edynburgu - wreszcie z towarzyszem ludzkiej postaci a nie tylko z mapa i aparatem. Towarzysz, w zasadzie towarzyszka na zdjeciu ponizej na tle kamieniczki pod zamkiem, lovely;) A Patrycja przyjechala w zeszly piatek a od niedzieli mieszka ze mna w moim cieplutkim (ogrzewanko dziala a jakze - dwa razy dziennie od 6 do 10 i od 20 do 23 chyba), zacisznym, oddalonym od centrum (irytujace ostatnio a dla patrycji kosztowne) mieszkanku:)
Aha, mieszka tymczasowo oczywiscie, i juz od srody prawdopodobnie to ja bede czesciej nocowala u niej niz ona u mnie ( wynajela mieszkanie bliziutko centrum=brak koniecznosci powrotu nocnym autobusem=ciecie kosztow budzetowych;)


Ale chcialam glownie o sobotnim spacerowaniu - tak, sobotnie 'okolopoludnie' jest super momentem zeby poobserwowac szkockie sluby:) Niektorzy Szkoccy mezczyzni decyduja sie przywdziac tradycyjny stroj i do slubu ida w kraciastej spodniczce:D w sumie nie jest to nawet taki rzadki widok;) Oto powitanie w drzwiach kosciola zblizajacej sie panny mlodej, pani w jasnym (nie jest to panna mloda) zaslonila niestety kobziarza;]

Panna mloda ubrana jak normalnie, w sensie jak w wiekszosci cywilizowanych krajow. A zdjecie zrobilam glownie ze wzgledu na ladny srodek transportu:


Inni wybieraja bardziej environment friendly pojazd;)


Ok, nastepny punkt wycieczki warty skomentowania - heh, Hume - slawny filozof (szkocko-angielsko-francuski jak sie okazuje) z niespotykanym dotad nakryciem glowy. Efekt piatkowego szalenstwa szkockiej spolecznosci, kto, o ktorej i jakim sposobem wytargal ulicznego pacholka na glowe filozofa nie mam pojecia, ale efekt koncowy - komiczny;)


Jedna z schodkowych uliczek odchodzaca od Royal Mile, ta-dam! (zdjecie made by Patrycja - wreszcie nie samowyzwalacz:P )




A tu w zakamarkach owej uliczki Patrycja fotografuje ujmujaca kompozycje, ktora pozwole sobie przedstawic tez ponizej.


Ludzie to maja poczucie humoru (nie koniecznie wyczucie)/ Dla wyjasnienia, jest to jakiegos rodzaju okienko, zakratowane, napis glosi zeby wyrzucac smieci do koszow, umieszczonych na High Street (czyli royal mile) paredziesiat schodkow powyzej tego miejsca/ Tato - jak cos to nie musisz biegac za slownikiem do drugiego pokoju - latwiej uzywac internetowego;) :*

Kolejna atrakcja z okienka - stwierdzilam ze moze akurat sie kiedys przyda, wiec lepiej sobie zachowac;) jakbym tak przypadkiem zechciala become homeless...



Heh, no to jak byla antyczna Grecja na Calton Hill to teraz odrobina brazylijskiego temperamentu na Princes Street. Choc stwierdzilysmy z Patrycja, ze w tej calej grupie brazylijskie korzenie to chyba mogla miec jedna kobitka - reszta wygladala jak rodowite szkotki;D

That's it!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz