czwartek, 4 września 2008

Dzien piaty - czwartek

Przyznaje, pisze z perspektywy tygodnia i wlasnie sie zastanawialam, co ja takiego robilam w dzien piaty - czwartek. Trudno sobie przypomniec co sie robilo, jesli tak naprawde nie robilo sie nic... ;)
Ale ale, nie az tak zle, przyszedl czas na zalatwienie formalnych spraw czylo konto bankowe - nie bede sie rozpisywala, poszlo szybko i sprawnie, widac ze pan w banku przyzwyczajony do polakow, a w dodatku planowal wyjazd na wakacje do Polski, wiec mozna bylo pozachwalac ukochane strony;)




A oto budynek, mieszczacy sie po drugiej stronie ulicy od mojego mieszkania, mam na niego bezposredni widok z okna pokoju, tylko dwa male drzewka mi go lekko zaslaniaja;) Budynek istnieje do 21.09, w tym dniu nastepuje wielkie BOOOM i budyneczek ma zniknac z powierzchni ziemi:D Dnia 21.09 obowiazuje tez calkowita ewakuacja ludnosci zamieszkujacej pobliskie tereny, wiec niestety bede zmuszona zwlec sie z lozka przed 9 rano w niedziele i oddalic sie w bezpieczne miejsce. A szkoda, bo z mojego okienka mialabym rewelacyjny widok na walacy sie blok:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz