środa, 4 listopada 2009

Powroty

Powroty są trudne. Re-aklimatyzacja trudniejsza niz aklimatyzacja w zupełnie nowym otoczeniu.
W Edim na początku był lekki strach, niepewność i zachwyt. A w zasadzie przede wszytkim zachwyt. W krk po powrocie głównie same rozczarowania i dziwny umysłowo-fizyczny paraliż.
O ilez łatwiej jest znajdować miejsce dla siebie wśród ludzi, którzy tak jak Ty próbują znaleźć miejsce dla siebie, bo też są nowi. A o ileż trudniej jest znaleźć sobie miejsce wśród ludzi, których kiedys dobrze znałeś a po 13 miesiącach przerwy znasz ich już mniej i oni znają Ciebie mniej, a Twoje stare miejsce przestało istnieć...
Moze za bardzo 'przemyśliwuję'... Moze wystarczy tylko więcej odwagi i determinacji, żeby wytłoczyć swoje stare miejsce, trochę czasu i trochę poświęcenia. Ale może po prostu nie chcę...
Istnieje Tamto miejsce, w którym było super. A tu nikt dokładnie nie wie jak super. Moze dlatego najbardziej cieszą mnie spotkania z ludźmi, których poznałam Tam, bo oni wiedzą i rozumieją. A ci tutaj nie rozumieją.
I wiem, ze będzie we mnie jeszcze długo tkwiła skłonność do porównywania tego tu i tego TAM.
Jakie to jest niefajne...

Chyba przyszła pora, żeby zakończyć bloga pod tytułem Auld Reekie i okolice. Tak, to najwyższa pora. Bo już mnie TAM nie ma...