O tak, pierwsza nocka na stacji benzynowej, hehe, smiech. Obsluga ludziskow przez szybke, jeszcze wiekszy problem z ich zrozumieniem w zwiazku z tym;) Ale nie zostawili mnie na pierwsza nocke samej oczywiscie! Nie nie, pod okiem pracujacego tam od 3m-cy Hindusa uczylam sie jak nalezy umyc coffee-machine, jak poskladac gazety i wypisac return note.
Przezylam szok juz po pierwszych 10 min pracy z tym ziomkiem (jakies 1.58m wzrostu, wiek 30+, zonaty student Napier), gdy zaczal mi wyjasniac, ze gazety dla doroslych, czyli takie jak Mayfair, w ktorych sa same 'fuckin women' jak tu - i zaczal mi przewalac przed nosem wszystkie strony po kolei w jakims najwiekszym szitowym playboyu szkocji - nalezy po odebraniu dostawy zapakowac w niebieskie foliowe woreczki. Nie wiem czy on sam mial ochote sobie poogladac rozneglizowane kobiety a ze mu nie bardzo wypadalo to zrobil to w formie wykladu dla nowego pracownika???? nie mam pojecia, ale mnie oslabilo...
Drugie oslabienie przyszlo, kiedy mi tlumaczyl, ze najwiekszy ruch bywa w piatki, przychodzi duzo pijanych ludzi oraz duzo mlodziezy po 'condoms'. Tylko ze ludzie tu nie mowia ani condoms ani Durex tylko proszac o prezerwatywy wymieniaja ich rodzaje, Futher Light czy Extra Safe - i z kolei macha mi przd oczami wszystkimi rodzajami Durexa jakie mamy na stacji. Czulam sie jak idiotka i chyba tak tez musialam wygladac, patrzac na niego przykrym wzrokiem:]
Poszedl sobie potem spac do stockroomu, i chwala panu za to, a ja moglam sobie poczytac w spokoju moja ksiazeczke.
Stwierdzam, ze praca na nocne zmiany nie jest taka zla, w miare spokoj, mozna sobie odpoczac, posiedziec, jeszcze stawka wyzsza;) wiadomo, ze jakies tam ryzyko ponosi sie ciut wieksze niz w ciagu dnia - ale dla nocnych markow praca ok;) Wprawdzie istnieje ogromne ryzyko, ze potem bedzie sie spalo caly dzien - ale mozna temu zapobiec - godz 7:00 - wycieczka krajoznawcza po Edynburgu:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz