Mieszkanie - tez smieszne, typowy blizniak brytyjski, niebieskie wejsciowe drzwi, jakos udalo mi sie wtargac 20kg walize;) i oto co mam:
LIVING ROOM (widok z kuchni ) 
wyjatkowy porzadek na tym zdjeciu, ale Karla akurat nie bylo przez prawie 2 dni. A normalnie rano jak sie wchodzi do livingroomu to mozna znalezc puste puszki z piwa, flaszki z wodki, rozsypany tyton na sofie i rozne smieci;)
Ale nie narzekam. Mieszkanko calkiem przytulne i przynajmniej nie czuje presji ze musze sprzatac za soba w trybie natycmiastowym, a tez lubie pobalaganic czasem
KITCHEN - podstawowe sprzety sa;)
umywalka ma beznadziejne rozwiazanie jesli chodzi o podzial na ciepla i zimna wode - nie wiem jak tego uzywac zeby sie nie poparzyc ani nie myc w zimnej:P ale przy prysznicu juz jest normalnie :D
Moj pokoik. Nic nadzwyczajnego, z ciekawszych rzeczy: kominek-atrapa, a przy kominku moje zbiory;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz