piątek, 29 sierpnia 2008

Wielkie decyzje tudziez ich brak

Tak wlasnie wyszlo dziwnie, bez wielkiego planowania i bez wielkich przemyslan. I pewnego dnia uswiadomilam sobie, ze jejku, ja sie wybieram gdzies tam daleko.
Tak wlasnie wyszlo dziwnie, ze akurat Szkocja. Nie wiem, kwestia przypadku chyba, troche namowa Gosiaka, coby sprobowac Direct Entry a nie Erasmusa.
Tak wlasnie wyszlo dziwnie, ze sie dostalam i wizja rocznego pobytu w Edynburgu zaczela przybierac realne ksztalty (ktorych tak naprawde jeszcze sobie nie uswiadomilam chyba mimo ze w Edi jestem od niemal dwoch tygodni)
Swierdzilam, ze najlepszym pomyslem bedzie wyjechac wczesniej, znalezc mieszkanie, prace i jakos rozruszac sie w obcym terenie zanim zacznie sie 'wielka niewiadoma studiowania'. I to byla chyba najsluszniejsza decyzja, ktora jednakze podelam z niemalym wysilkiem i planowanie daty wylotu z kazda chwila bylo coraz trudniejsze.
Decyzja zapadla. Bilet zostal zakupiony. Wylot zaplanowany - 31.08.2008 i tu zaczyna sie cala historia, ktorej dotyczy ten fragment wirtualnej rzeczywistosci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz