czwartek, 9 października 2008

Przygody z plastikami

Minal prawie tydzien zajec na uczelni, wiec mam juz co opowiedziec na ten temat. Ogolnie - czuje sie prawie jak na naszym krakowskim UEKu, tyle ze jest mniej zajec i wszystkie po angielsku...



Zaglebie sie teraz nieco w opis edukacji wyzszej na Napier, wiec jak kogos nie interesuje, to sie zanudzi ponizszymi akapitami.



Zajec w tygodniu mam jakies 14h, roznie sie rozkladaja w zaleznosci od danego tygodnia, mam dzieki temu co 3 tygodnie wolne czwartki. W pon zaczynam po poludniu jakies 3h w sumie, we wtorki zaledwie 2h wieczorem, srody wolne od 12, piatek - masakra - zaczynam i swicie czyli o 9;00;) i o 12 koniec. Sa tez nudne wyklady - jak u nas, gdzie wszyscy siedza z zegarkiem w reku i nie moga sie doczekac konca, czesc spi a czesc nie wraca po przerwie;)

Pierwsze wyklady - Lectures - mialam z Plastic Product Design - na ktory chodza ludzie z PDE czyli mojego kierunku (ok 12os) oraz ludzie z Polymers Engineering (czyli glownie francuzi i hindusi) w sumie jakies 40 pare osob, kolejny wyklad z Materials & Manufacture mial juz miejsce w duzej sali wykladowej, za schodkami i naglosnieniem (ktore dziala jak Rysi na Mikroekoomii;) i tam byli tam ludzie z takiech kierunkow jak Environment Engineering, Mechanic Engineering, Polymers tez i jeszcze jakies inne.

Cwiczenia - tzn Tutorials, na razie mialam jedne z Design Management, tez ladna prezentacja przedstawiona przez prowadzacego pana, siedzialam sobie w pierwszej lawce z moimi dwoma francuskimi towarzyszami niedoli, reszta grupy - prawdopodobnie szkoci, siedzieli tak cicho i tak nic sie nie odzwywali, ze az mnie samej bylo glupio. I na koniec sie dowiedzielismy ze 'na za tydzien' mamy przygotowac w trzyosobowych grupach prezentacje nt 'Role of design' ... no to ladnie... Ze szkocka czescia grupy nie znamy sie w ogole, a sami przygotowac prezentacje to chyba na posmiewisko.

Zajecia praktyczne - Practise, jeszcze nie mialam okazji, sa rzadko, raz na 2 lub nawet raz na 3 tygodnie. Zobaczymy...



Ogolnie sprawa wyglada tak, ze na wykladach gadam z francuzami i ucze sie francuskich slowek - np znam juz 'stylo', 'pince a linge' i pare mniej cenzuralnych...:]



JAK TO ZROZUMIEC?

Nie jest tak zle z rozumieniem tego co mowia na wykladach, gorzej jak wymagaja od nas wymienienia nazw tworzyw sztucznych, najgorsze, ze zdaje sobie sprawe z tego ZE JA TO MIALAM na Technologii czy na jakims innym zakreconym przedmiocie Towaroznawstwa, ale nie pamietam, samo przetlumaczenie na angielski pewnie nie byloby takie tragicznie trudne.

Injection moulding - tez to mialam na technologii, ale zebym cos wiecej pamietala na temat wtryskowego formowania plastkowych elementow...? przydalaby sie powazna powtorka z dwoch poprzednich lat.



POCHWALIC

Hm, to co jest niezle na tej uczelni, to dostep do materialow z wykladow, wszystko mozna znalezc na portalu, do ktorego ma sie dostep poprzez konto, zalozone podczas martykulacji. Wchodzac na swpje konto od razu wyslietlaja sie przedmioty, ktore w damym semestrze studiujesz, masz tam wszystkie prezentacje, ktore wykladowca wyswietla w czasie wydkladow, w osobnym folderze wymafania i ocenienie i inne przydatne wskazowki.Nie trzeba chodzic i prosic wykladowcy czy przypadkiem zechcialby udostepnic swoja prezentacje (pamietna porazka w sprawie Analizy Instrumentalnej u pani Kolek - z czytajacych to pewnie tylko Gosiek wie o co chodzi)



PODSUMOWUJAC

Po pierwszym tygodniu nie moge stwierdzic, ze jest to super-nowoczesna uczelnia super-przyjazna studentom (aha, no dobra, laboratorium komputerowe jest naprawde imponujace i jak ktos chce to moze siedziec cala noc i caly dzien - nie ma ze Cie wyganiaja o 19, a o 20 odlaczaja Ci wireles, zeby sie Ciebie pozbyc z kampusu). Jest normalnie, nie czuje jakiejs specjalnej troski ze strony wykladowcow/cwiczeniowcow, jestem sobie, zdana na siebie, nie ma ESNu, ktory bombarduje international students informacjami jak i gdzie i pomaga im sie ladnie zaprzyjaznic...

Jest jakis Napier International Student Club, do ktorego napisalam fajnego maila z zapytaniem o to co robia i ze jestem z polski i czy moglabym cos wiecej sie o nich dowiedziec - odpisali mi mniej wiecej: czlonkowstwo kosztuje 2£ za rok, upowaznia do znizek na wszystkie wycieczki, wiecej informacji na stronie facebooka jesli uwazasz to za przydatne. pa. === Helllooooo? w ogole zero jakiegos zainteresowania. Znalazlam informacje o wycieczce, spoko, zwiedznie wschodniej szkocji, i co - bilet do nabycia przez dwa dni, ktore juz minely a potem to nie wiem, zamknieci siedza gdzis czy jak?

nevertheless i still enjoy staying here :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz