wtorek, 26 maja 2009

Wycieczka do Blair Atholl


Decyzja podjęta na szybcika.
Sobota, godzina 12:30, przerwa w pracy,Tomek: - "Jedziemy do Blair , super impreza, highland games, super zamek, górki, piękna okolica, pociąg jutro o 9;35, jedziesz?"
Sobota, godzina 22:30, przed pójściem spać, sms do Tomka: - "Ok, jedziemy, o której ten pociąg i dokąd bilet trzeba?"

I tak w niedzielne południe wylądowaliśmy 6-osobową grupką w Blair Atholl, 2h z Ediego. W programie Highland Games:


- Stone put (a'la pchnięcie kulą)



- Weight throw (coś a'la lekkoatletyczny rzut młotem, zdjęcie ponizej dementuje pogłoski coby szkocji nie nosili bielizny pod spódnicą - NOSZą ogromniaste pantalony!)




- Scottish hammer throw (rzut młotem drewnianym, metalowa kula przyczepiona do długiej drewnianej rączki)

- Caber toss (wyrzut drewnianego drąga)

Śmieszne rzeczy. Najzabawniejsze, ze pierwsze miejsce w tradycyjnych szkockich Highland Games zajął.. ta da da da... POLAK! Sebastian Wenta, big man w kilcie;)

Było dużo atrakcji, konkurs na wrzucanie groszków do kibelka, tzn w sumie do butelki

Nasi chłopcy bardzo ładnie sie spisali, a nagrodą za wrzucenie 4 groszków były 4 butelki wina.

Bardzo przyjemna wycieczka:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz