Decyzja podjęta na szybcika.
Sobota, godzina 12:30, przerwa w pracy,Tomek: - "Jedziemy do Blair , super impreza, highland games, super zamek, górki, piękna okolica, pociąg jutro o 9;35, jedziesz?"
Sobota, godzina 22:30, przed pójściem spać, sms do Tomka: - "Ok, jedziemy, o której ten pociąg i dokąd bilet trzeba?"
Sobota, godzina 12:30, przerwa w pracy,Tomek: - "Jedziemy do Blair , super impreza, highland games, super zamek, górki, piękna okolica, pociąg jutro o 9;35, jedziesz?"
Sobota, godzina 22:30, przed pójściem spać, sms do Tomka: - "Ok, jedziemy, o której ten pociąg i dokąd bilet trzeba?"
I tak w niedzielne południe wylądowaliśmy 6-osobową grupką w Blair Atholl, 2h z Ediego. W programie Highland Games:
- Stone put (a'la pchnięcie kulą).JPG)
- Weight throw (coś a'la lekkoatletyczny rzut młotem, zdjęcie ponizej dementuje pogłoski coby szkocji nie nosili bielizny pod spódnicą - NOSZą ogromniaste pantalony!)
- Scottish hammer throw (rzut młotem drewnianym, metalowa kula przyczepiona do długiej drewnianej rączki)
- Caber toss (wyrzut drewnianego drąga)
Było dużo atrakcji, konkurs na wrzucanie groszków do kibelka, tzn w sumie do butelki.JPG)
Nasi chłopcy bardzo ładnie sie spisali, a nagrodą za wrzucenie 4 groszków były 4 butelki wina.
Bardzo przyjemna wycieczka:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz