piątek, 3 października 2008

Poznawanie uczelni...

Czyli pierwsza wycieczka na Napier University. Ogolnie Napier [nejpir] sklada sie z paru kampusow, rozrzuconych w poludniowo-zachodniej czesci Edynburga - w sumie na mapie wyglada ze niedaleko od jednego od drugiego, ale przejscie piechota wymagaloby troche czasu i wysilku i odpornosci (przy zlch warunkach pogodowych, ktore coraz czesciej, szczegolnie doskierwajacy chlod). Wsiadamy wiec do Lothian Bus i wyruszamy. Ponizej mozna sie zapoznac z wygladem rozkladu autobusowego na przystanku, jak kiedys wspominalam, nie ma sie co za bardzo przywiazywac do godzin odjazdu, moim zdaniem na kazdym rozkladzie powinni dodawac informacje: podany czas jest czasem orientacyjnym:]

Akurat pogoda nam sie znow udala na zwiedzanie Campusow, widok z niezbyt czystego okna autobusu, Leith Walk Visitors po prawej, czyli zdaje sie tu zaczyna sie podroz wzdloz rzeczki, w sam raz na niedzielny spacer;)
Nie bardzo wiedzialysmy jak wysiasc i gdzie, zeby bylo najlpiej i najkrocej, zaczelysmy rozkladac mapy w autobusie i szukac i dyskutowac: A jak wysiadziemy tu to sie moze przesiadziemy do 23, kurcze tylko w ktorym miejscu...' A tu sie odwraca do nas starsza pani siedzaca przed nami i pyta = A dokad dziewczyny chcecie jechac? = Zaskoczylo mnie;) ale bardzo milo. Wytlumaczyla nam gdzie wysiasc i polecila, zeby sobie isc spacerkiem kolo pol golfowych. Wiec posluchalysmy uprzejmej pani Polki i zrobimysmy sobie 20-min spacerek. Pola golfowe, hah:D Fajna sprawa.
Tu na przyklad widac starszych panow, w tych charakterystycznych kamizelkach i kaszkietach, czyz nie urocze?

Parking przy Klubie Golfowym - specjalne miejsca do parkowania dla Capitana i jego Sekretarki ???


Idziemy dalej - pola rozciagaja sie po pagorkach, miedzy drzewami, super, az zapragnelam jak najszybciej sprobowac tego 'sportu' - hm dalam cudzyslow, ale w sumie to naprawde jest fajna aktywnosc fizyczna


Zlota polska jesien ??? nie do konca polska, ale widok niesamowicie swoiski;) az musialam zrobic zdjecie


Ok, witamy na uczelni. Kampus Craiglockhart, najbardziej nowoczesny ze wszystkich a przy tym najbardziej oddalony od centrum (czyli ode mnie z mieszkanka w sumie bardzo blisko, niestety to nie tu bede miala zajecia). Pierwsze powitanie nastepuje poprzez zdeptanie trawnika;) ale zdjecie fajne, co?
Parking uczelniany. I co? znow w tle gory... Slicznie.


Przygladnijmy sie teraz blizej, to polokrogle z szybami to jedna z sal wykladowych, najbardziej reprezentacyjna zapewne i przyszla pilna studentka Napier University - Patrycja. To co mnie uderzylo wewnatrz, to otwarta przestrzen, w sensie wydaje sie jakby wszystko bylo latwo dostepne, nie jest tak jak u nas, ze zeby dojsc do sali komputerowej to sie po pierwsze trzeba jej oszukac a po drugie przejsc przez troje drzwi - tam z glownego hallu ze schodow widac na dole biblioteke i sale komputerowa i to nie za szybami czy plastikowaymi drzwiami, tylko otwarta przestrzen do ktorej prowadza schodki w dol.


Po zwiedzeniu Craiglockhart, gdzie w moim przypadku mialo miejsce pierwsze spotkanie z innymi studentami, pojechalysmy na Merchiston. Najblizej centrum miasta, glowny kampus uczelni, w sumie pewnie i najstarszy, i to tam wlasnie obie mamy miec zajecia.
Prosze spojrzec, oto kolejna przyszla pilna studentka Napier University. Za mna 'kolowrotkowe' drzwi, zabic sie w nich mozna;P

I domek Napiera, w sensie zalozyciela uczelni, na srodku kampusu sobie stoi:)


Nie robilam zdjec w srodku jeszcze... Ale w sumie nie bylo czemu, 8 pieter, tez troche pokrecone oznaczenia, jak i na UEKu, mozna sie zgubic, na dole stolowka, fajne salatki za 1£ ;) takie jak lubie, makaronowo-tunczykowe, warzywne, pieczarki w sosie, no ogolnie mozna zdrowo zjesc (w sensie zdrowo na zdrowie a nie na napelnienie zoladka na full, bo za tego 1£ wiele salatki sie nie dostanie)
Pierwsze wrazenie calkiem ok, nie jakas cud rewelacja, ale mysle ze moge tu studiowac. W czasie Fresher's Week (tak sie nazywa tydzien orientacyjno-integracyjny w srodowisku studenckim Napiera) udalo mi sie pouczestniczyc troche w zajeciach matematycznych. Pamietam jak kiedys, dawno dawno temu snilo mi sie, ze ucze matematyki po angielsku. Po przebudzeniu bylam w szoku, bo bylam wtedy na tekim etapie ze nie wiedzialam nawet jak jest trojkat po angielsku. Nie spodziewalam sie wtedy, ze kiedys przyjdzie mi robic sobie powtorke z pochodnych i calek w wersji angielskojezycznej:) zabawnie bylo spedzic trzy popoludnia na angielskiej matmie:):) (ale mam nadzieje ze nie bede tego potrzebowac za bardzo w dalszej karierze na napierze;p)

Differentiation znaczy pochodne, integration - calki (w zyciu bym nie wpadla na to)